Seriale, do których warto wrócić

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Czołgiem!
Wrzucałam ostatnio notkę o nowych serialach dla nerdów, które warto poznać. A co z kontynuacjami? Podrzucam Wam trzy propozycje, dla których warto odgrzać serialowe znajomości z minionego roku. Uwaga, może być troszkę spoilerów z poprzednich sezonów.

The Colony


Bezsprzecznie jeden z moich absolutnych hitów 2016. Dzięki Colony przestaniecie postrzegać Sarę Callies jedynie jako Lori z „The walking dead”. Zarówno Sarah, jak i Josh Holloway (Sawyer z Lost) w pierwszych odcinkach niemiłosiernie kojarzą się ze swoimi najsłynniejszymi serialowymi kreacjami. Jednak z odcinka na odcinek widać, że mają pomysł na swoich bohaterów i potrafią pokazać go widzom w bardzo przekonujący sposób.

Serial porusza takie problemy, jak totalitaryzm, religijny fanatyzm (a raczej sekciarstwo), okupacja i zderzenie cywilizacji (kosmici vs ludzkość). Nie znajdziecie w nim otwartej walki z okupantem, jak w „The falling skies”, ale raczej miejską partyzantkę, narodziny ruchu oporu. W tle bardzo wyraźnie wyczuwany jest strach przed ostatecznym końcem ludzkości – to wyraźnie wyczuwany motyw działań kosmitów, choć na razie wyczuwam go bardziej intuicyjnie. Dlaczego kosmici nie zniszczą całej ludzkości od razu, tylko zakładają kolonie? Czy to rodzaj eksperymentu? Po co potrzebni im są ludzie? Jako pożywienie? Paliwo? Tania siła robocza? Jak ludzkość może ich pokonać? I wreszcie – jak wyglądają kosmici?
Mam swoje teorie na ten temat i chętnie poznam Wasze – dajcie znać w komentarzach!

 

The 100


Moje info do wszystkich, którzy nie dali rady w trakcie pierwszego sezonu – przemęczcie się! Najlepiej potraktować go jako komedię. W ramach pomocy odsyłam do mojego wcześniejszego tekstu o The 100 (Klik:
http://nerdkobieta.blog.pl/the-100-podsumowanie-pierwszych-odcinkow-serialu-postapo-with-spoilers/
). Nawet zrobiłam memy ;) Ale absolutnie nie skreślajcie tego serialu, bo… paradoksalnie to najlepszy serial postapo od czasów pierwszego odcinka „the Walking Dead”. Albo i wcześniej.

Dlaczego pierwszy sezon jest tak koszmarny? Podejrzewam, że winą są książki. W Polsce wydano je jako „Misja 100” (pierwszy tom, autorka Kass Morgan). Seria jest ewidentnie pisana na fali boomu na ten Young adut. Wszak to najszybciej rozwijająca się i najlepiej sprzedająca gałąź literatury w USA. ALE uwaga – nastolatkom się spodoba. Jeśli tylko sięgną poza książkę do kolejnych sezonów serialu, tym lepiej dla nich. Bo trafią na coś naprawdę wartościowego. I fandom rośnie J

Podam Wam kilka przykładów, dla których POWINNIŚCIE kontynuować ogądanie the100: autentyczny i zaskakujący rozwój bohaterów (serio!), brud (to dla fanów Old Town), realne zagrożenia, świetnie skonstruowany i jeszcze lepiej przedstawiony świat po apokalipsie (Ziemianie), przekonujące motywy działań bohaterów, GENIALNE kostiumy i sceny walk, świetne sceny pojedynków, broń Ziemian (brutalnie mówiąc, cosplay będzie miał  mokro w gaciach), charyzmatyczne postacie przywódców ziemskich, rozległe uniwersum, akcja akcja akcja… i wiele innych!

 

The Magicians


Myśleliście, że to będzie taki wesoły wielkomiejski Harry Potter, tylko z większą ilością seksu? Yup, ja też się dałam nabrać.
Magia istnieje. Nie tylko w tajemniczym Fillory, które miało istnieć jedynie w książkach (pisanych przez pedofila, by the way). Jest wszędzie, również na Ziemi – i są osoby, które mają  predyspozycje, by jej używać. Co zadziwiające, do magicznej uczelni przyjmuje się uczniów po dwudziestce, ale hej! Magowie też muszą najpierw nauczyć się czytać i pisać…

Jeśli nie jesteś fanem/fanką zaklęć i inkantacji, to sobie odpuść. Jednak jeśli lubisz obserwować zmagania bohaterów, którzy mają ogrom możliwości, ale wraz z rosnącymi szansami rośnie ilość syfu, z jakim trzeba sobie radzić*… to daj im szansę.

Urban fantasy jest dla mnie gatunkiem niedocenianym i traktowanym zbyt po macoszemu. Te wszystkie nastoletnie wilkołaki (Teen Wolf), niskie budżety (nieodżałowany Grimm) i cała masa wampiro-podobnych seriali dla nastolatków nie zachęcają do kolejnych produkcji w gatunku. Dlatego „The Magicians” jest wybawieniem dla fanów konwencji. Nie tylko jest bardzo dobrze przemyślanym i realizowanym serialem, ale napawa też nadzieją, że stacje telewizyjne będą wykładać więcej kasy na podobne produkcje. A flota, jak wiemy, musi się zgadzać.

W tym roku jak pelikan łykam wszystkie produkcje związane z magią i wiedźmami – i Wam też to radzę. Póki co, jest dobrze. Oby tendencja była rosnąca.

Ave!

*Dobra, teraz widzę, że to metafora dorosłości. Yay!

3 comments on “Seriale, do których warto wrócić
  1. „The 100″ bardzo fajny serial, opis „Colony” mnie zainteresował, ale producje „Syfy” są na bardzo niskim poziomie już jeden serial o aniołach zawalili „Dominion” strach tam zaczynać coś oglądać, bo w każdej chwili mogą urwać produkcje i widz pożegna się z serialem z niesmakiem.

    • Dominion – nie dziwię się, nie wytrzymałam jednego sezonu. Colony bardzo warto poznać, naprawdę :) Niedługo będę mówić o tym serialu na blogu Lapsusa (Lapsus Calami) – podeślę link :)

  2. Jeśli chodzi o „The 100″ to zakończyłem swoją przygodę z tym serialem coś koło 2 sezonu (jakoś mnie w ogóle nie ciekawił), ale dowiedziałem się od znajomych, że powinienem oglądać dalej gdyż robi się ciekawiej i cały plot serialu bardzo się rozwinął.
    Jeśli pozwolisz to zachęcam odwiedzić mojego bloga http://www.ordinary-man.blog.pl gdzie od niedawna zacząłem pisać recenzje seriali, serdecznie zapraszam ;3
    A poza tym to ciekawy wpis (y)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Facebook
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×